Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vacation. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vacation. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 czerwca 2017

So June is over? Julying.

Pogoda nas nie rozpieszcza. Chociaż początek czerwca wyglądał obiecująco, to mniej więcej od jego połowy aż do teraz - leje. Z przerwami, ale jednak. Dzisiaj, opuściwszy miejsce pracy, szłam spokojnie do domu, nawiedzając po drodze pobliską księgarnię, gdy nagle niebo ściemniało i nad stolicą przeszedł prawdziwy tropikalny tajfun. Ciekawie było to oglądać znad przewodnika po Grecji (i zza szyby), jednak pytanie, które w całym tym zamieszaniu brzęczało jak bąk w głowie: "To ma być lato??", odbierało czar tym niespotykanym na ziemi polskiej urokom natury.

I trzeba zwrócić honor amerykańskim naukowcom, którzy taką pogodę prognozowali na tegoroczne lato w Polsce. Zwyciężyli zatem ci, którzy wybrali w tym roku urlop za granicą, a nie pod polską chmurką. A właściwie chmurą. Choć wciąż trzymam kciuki za poprawę aury, bo - oprócz planów wyjazdowych - mam też lokalne. Z namiotem włącznie.

I dzisiaj, gdy zobaczyłam, że mamy ostatni dzień czerwca, pomyślałam, że to niemożliwe. Że to już 1/3 lata za nami, a ja wciąż jestem nieopalona. Choć z zapasem kapeluszy, bo po latach fascynacji butami, torebkami i biżuterią, przyszła kolej na te - wcześniej uważane przeze mnie za całkowicie zbędne - nakrycia głowy. Co świadczy o tym, że i owszem, człowiek zmienia się - wciąż i nieustannie. Trudno mi wręcz za sobą nadążyć. 
I mam zamiar je nosić - nie tylko na wakacjach.


The weather does not spoil us. Although the beginning of June looked promising, from about half of month up to now - it's raining cats and dogs. With breaks, but nevertheless. Today, having left the workplace, I was walking quietly home, haunting the nearby bookstore when the sky suddenly darkened and the real tropical typhoon passed over the capital city. It was interesting to watch it over the guide to Greece (and from behind the glass), but the question, which in all this confusion was buzzing in the head: "You call 'this' summer?", took away the charm of this unique phenomenon of nature in Poland.

 
And we need to pay honour to American scientists who have exatly accurate weather forecast for this summer in Poland. So those who chose to spend their summer holidays abroad and not under the Polish little cloud, were the ones who won. In fact, under a huge cloud. Although I keep my fingers crossed for the improvement of the aura, because - apart from travelling abroad plans - I have also local ones. Including a tent.


And today, when I saw we had the last day of June, I thought it was impossible. That is already 1/3 of summer behind us, and I still haven't tanned. Although with hats in bulk, because after years of fascination with shoes, purses and jewelry, it came to those - previously regarded as completely unnecessary - headgear. What proves that a human being changes constantly and constantly. It's hard for me to keep up with myself even. And I'm going to wear them - not just on vacation.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Coming back from vacation.

Zapomniałam już, jak ciężkie bywają powroty z wakacji. We wtorek, tuż po wejściu do biura, oraz wczoraj, gdy dopadł mnie największy kryzys pourlopowy, zastanawiałam się, co jest gorsze - wracać z wakacji czy nie jeździć na nie wcale...? Na szczęście jutro mamy piątek. 

28 lipca, po 3 latach od ostatniej wizyty na greckiej ziemi, wylądowałam na Krecie. Opowieści o tej wspaniałej wyspie sprawdziły się i wraz z moją drugą połową zwiedziliśmy w znacznej mierze jej wschodnią część. Ponieważ Grecję kocham od lat miłością wręcz ślepą, wybaczyłam jej tym razem niewielką ilość owoców morza w hotelowym menu i słabe oznaczenia drogowe wysoko w górach, dzięki którym (a raczej przez które!) nieco zgubiliśmy drogę, podróżując wynajętym mini-autem. 

Grecja daje mi wszystko, czego oczekuję od wakacji: morze, piękną pogodę, dobre jedzenie, przyjaznych ludzi i ciekawe miejsca. Lubię nawet cykady. I 40 stopni w cieniu. Oraz wino, które piję tam jak wodę, a wcale nie powoduje kaca.

I tak siedząc przy oknie, patrząc na ciemną już dawno ulicę (dni są niestety coraz krótsze...), oglądam zdjęcia i w głowie planuję kolejne wojaże. W ten sposób łatwiej przyjdzie na dobre wrócić do polskiej rzeczywistości. Tymczasem mogę jeszcze "poudawać", że jestem na wakacjach, leżąc z książką nad jeziorem czy Bałtykiem. Bo sierpień tego roku mamy prawie jak w Helladzie.


I already forgot how hard it is to return from vacation. On Tuesday, just after entering the office, and yesterday when I caught the biggest after-holidays crisis, I wondered, what is worse - to come back from holidays or not to go on them at all ...? Fortunately, tomorrow is Friday.

On July 28, after 3 years since my last visit to the Greek earth, I landed on the island of Crete. Stories of this wonderful island turned out to be true and together with my other half we visited a large extent of its eastern part. Because I have been in love with Greece almost blindly for years, even this time I forgave it a small amount of seafood in the hotel menu and poor road-marking high in the mountains, thanks to which (or rather because of which!) we slightly lost our way, travelling a rented mini-car.

 Greece gives me everything I expect from holidays: the sea, beautiful weather, good food, friendly people and interesting places. I even like cicadas. And 40 degrees in the shade.
And wine that I drink there like water and does not cause a hangover.

And sitting now by the window, looking at already dark street (days are getting shorter, unfortunately ...), I am looking at the pictures and planning further voyages in my head. It is easier this way to go back to the Polish reality. Meanwhile, I can still "pretend" that I'm on vacation, lying with a book by the lake or the Baltic Sea. Because this year, August we have is almost like in Hellas.

all pics are mine.

poniedziałek, 6 maja 2013

Back to reality.

Nienawidzę powrotów z wakacji. Po tygodniu spędzonym w gorącej Chorwacji, ciężko jest z powrotem wdrożyć się w codzienność. Nie jest zbyt ciepło, raczej szaro, a lodówka świeci pustką. Kocham pakować walizkę (naprawdę). Ale szczerze nie cierpię jej rozpakowywać. 

I hate returning from holiday. After spending a week in hot Croatia, it is difficult to implement back in everyday life. It is not too warm, somehow gray and the fridge is empty. I love to pack a suitcase (really). But honestly I do really dislake to unpack it.



Oglądam zdjęcia, przypominam zapachy, patrzę za okno w nadziei ujrzenia turkusowego morza. Cóż, Warszawa nie przywitała mnie choćby większą dawką zieleni - drzewa dopiero zaczynają być pokryte liśćmi. 

I look at the pictures, I try to remind the smells, I look out the window in hopes of seeing the turquoise sea. Well, Warsaw did not greet me even by much green - the trees are just beginning to be covered with leaves.


Po powrocie z wakacji myślę tylko o jednym - gdzie pojadę na następne. I zaczynam odliczać do nich czas.

After returning from holiday I can think of one - where will I go to the next one. And I'm starting to count down.

piątek, 26 kwietnia 2013

Long weekend

W Polsce mamy za chwilę tzw. "długi weekend". Jeżeli ktoś wziął sobie 3 dni urlopu, to od dzisiaj od 18:00 aż do niedzieli 6 maja ma wolne. Ponieważ pogoda robi się coraz lepsza, można brać pod uwagę nawet plażowanie. Szczęściarze wyjeżdżają w te dni gdzieś dalej niż na Mazury lub w Tatry - choć absolutnie nie chcę odbierać uroku naszym polskim cudom natury. 

In Poland we're going to have a "long weekend" in a moment. If someone took a three days off, then the time from today after 18:00 until Sunday May 6th will be free to them. As the weather gets better, you can take into account even sunbathing. Lucky ones may have the occassion to go somewhere further than a Masuria or Tatras - but I absolutely do not want to take away the charm from our Polish wonders of nature.
 
 source: tumblr.com
Mój wymarzony urlop to wypad nad morze. Kocham plażę, sól na skórze, piasek we włosach. Jestem ciepłolubna - dla mnie nigdy nie jest za gorąco. Poniżej przedstawiam listę niezbędnych rzeczy, które sama biorę na wyjazd nad morze (o tej porze roku chyba jednak nie polskie). Ograniczyłam się do prawdziwego minimum.

My dream vacation is a trip to the seaside. I love the beach, the salt on your skin, sand in your hair. I'm thermophilic - for me it's never too hot. Below there is the list of essential things that I would take for a trip to the seaside (at this time of year, probably not the Polish one). I've narrowed it down to a real minimum.








From the top: 
Nelly bikini, Bioderma Photoderm,
Converse, Ray Ban Aviators, Batoko.com shorts,
Celine Paris T-shirt, Guerlain Terracotta 
Light Sheer Bronzing Powder


Udanego wypoczynku!

Have a nice vacation!

Xoxo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...