wtorek, 26 stycznia 2016

Always love me more. Miles away.

Czasami się wstaje rano i ma się milion myśli w głowie. 
I jeszcze jest się otulonym sennymi obrazami, jeszcze w szlafroku, a i tak wiadomo, 
że coś się zmieniło. I tak można, zupełnie nagle, poczuć, że się nie jest tą samą osobą. 
I trzeba, żeby ktoś to widział na co dzień, a nie od święta. Bo inaczej nie zrozumie. 
Nie nadąży za tobą. 

I to takie wygodne, żeby być z kimś tylko trochę, zamykać za kimś drzwi i myśleć "do następnego razu", "do zobaczenia za tydzień". Ale to nie jest prawdziwe życie. 
W kapciach, z plamą po kawie na bluzce noszonej "po domu". 
Przy śniadaniu, na zakupach. 

Związek z drugim człowiekiem to kompromis, bo ktoś wkracza w twoją codzienność. I już nic nie jest twoje, jest wasze. A potem już nie czujesz tego kompromisu, bo to takie naturalne, że jego szczoteczka do zębów jest koło twojej. A jej skarpetki leżą pod łóżkiem. 
 
Większym kompromisem jest chyba jednak widzenie się weekendami, poznawanie się, ale takie "od czasu do czasu". Próby wprowadzenia namiastki normalnego życia w tych wspólnych momentach. Wszystko pięknie. Wszystko ładnie.
 Kilometry od siebie. 

Jarosław Puczel Zakochani 1/2/3


Sometimes you get up in the morning and have a million thoughts in your head. And although cushioned with dreamy images, even in a bathrobe, you still know that something has changed. And you can feel, quite suddenly, that you're somehow not the same person anymore. But you need someone to see it every day, not on holidays. Cause they would not understand. They wouln't keep up with you.

And it's so comfortable to be with someone just a little, closing the door behind someone and think: "until next time", "see you next week". But this is not real life. In slippers, with some coffee stain on a blouse worn "around the house". At breakfast, during shopping.

Relationship with another human being is a compromise, because someone comes into your everyday life. And nothing is only for you, everything is for you both. And then we do not feel this compromise, because it's so natural that his toothbrush is next to yours. And her socks are lying under the bed.


 
The compromise is probably greater when you see them only during weekends, getting to know - but only "from time to time." Attempts to substitute a normal life in these common moments. All beautifully. Miles away from each other.

1 komentarz:

Monika pisze...

interesujący wpis:)
swiatwkolorzeblond.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...