środa, 16 sierpnia 2017

Eterno Agosto

Ostatni post pisałam, gdy zaczynał się lipiec. Minęło trochę czasu. Pogoda się poprawiła, wróciły afrykańskie upały, kwiaty za oknem najpierw wyschły mi tak, że musiałam je skrócić o głowę(y), ponownie zakwitły - na tydzień, a dzisiaj znowu je przycięłam. Po drodze byłam w Paryżu, na Korfu, w Szczecinie, Wigierskim Parku Narodowym i w Wildze (60 km od Warszawy). 
 
Przez to, w znacznej mierze radosne, podróżowanie, kompletnie straciłam poczucie czasu i dzisiaj doszło do mnie, że zostały 2 tygodnie wakacji. Gdy powiedziałam to koledze, stwierdził, że za rok będą następne, więc nie ma się czym przejmować. Niezbyt to jednak do mnie przemawia, bo w środku chyba mam ciągle 10 lat i przeżywam to tak, jakbym 1 września miała stawić się na inauguracji roku szkolnego. 

Tymczasem trzeba wykorzystać te ostatnie dni sierpnia, już krótsze i chłodniejsze - rano i wieczorem. Ale jednak ciągle ciepłe. Może kino letnie na dworze, może biwak lub góry. A może jeszcze morze?


The last post I wrote was when June was over. Some time has passed now. The weather has improved, the African heat came back, the flowers outside my window first dried up so I had to shorten their heads, blossomed again - for a week, and today I cut them again. In the meantime I was in Paris, Corfu, Szczecin, Wigry National Park and Wilga (60 km from Warsaw).
 
 By this, to a large extent joyful, traveling, I completely lost the sense of time and today I realised that it's only 2 weeks of vacation ahead. When I told it to my friend, he said that vacation will be also next year, so there's nothing to worry about. But it does not speak to me because inside obviously I'm still 10 years old and I experience it as if I was about to appear at the inauguration of the school year on the September, the 1st.

Meanwhile, it is necessary to use these last days of August, already shorter and cooler in morning and evening. But still warm. Maybe a summer movie theater, maybe a bivouac or mountain. Or maybe the sea?

piątek, 30 czerwca 2017

So June is over? Julying.

Pogoda nas nie rozpieszcza. Chociaż początek czerwca wyglądał obiecująco, to mniej więcej od jego połowy aż do teraz - leje. Z przerwami, ale jednak. Dzisiaj, opuściwszy miejsce pracy, szłam spokojnie do domu, nawiedzając po drodze pobliską księgarnię, gdy nagle niebo ściemniało i nad stolicą przeszedł prawdziwy tropikalny tajfun. Ciekawie było to oglądać znad przewodnika po Grecji (i zza szyby), jednak pytanie, które w całym tym zamieszaniu brzęczało jak bąk w głowie: "To ma być lato??", odbierało czar tym niespotykanym na ziemi polskiej urokom natury.

I trzeba zwrócić honor amerykańskim naukowcom, którzy taką pogodę prognozowali na tegoroczne lato w Polsce. Zwyciężyli zatem ci, którzy wybrali w tym roku urlop za granicą, a nie pod polską chmurką. A właściwie chmurą. Choć wciąż trzymam kciuki za poprawę aury, bo - oprócz planów wyjazdowych - mam też lokalne. Z namiotem włącznie.

I dzisiaj, gdy zobaczyłam, że mamy ostatni dzień czerwca, pomyślałam, że to niemożliwe. Że to już 1/3 lata za nami, a ja wciąż jestem nieopalona. Choć z zapasem kapeluszy, bo po latach fascynacji butami, torebkami i biżuterią, przyszła kolej na te - wcześniej uważane przeze mnie za całkowicie zbędne - nakrycia głowy. Co świadczy o tym, że i owszem, człowiek zmienia się - wciąż i nieustannie. Trudno mi wręcz za sobą nadążyć. 
I mam zamiar je nosić - nie tylko na wakacjach.


The weather does not spoil us. Although the beginning of June looked promising, from about half of month up to now - it's raining cats and dogs. With breaks, but nevertheless. Today, having left the workplace, I was walking quietly home, haunting the nearby bookstore when the sky suddenly darkened and the real tropical typhoon passed over the capital city. It was interesting to watch it over the guide to Greece (and from behind the glass), but the question, which in all this confusion was buzzing in the head: "You call 'this' summer?", took away the charm of this unique phenomenon of nature in Poland.

 
And we need to pay honour to American scientists who have exatly accurate weather forecast for this summer in Poland. So those who chose to spend their summer holidays abroad and not under the Polish little cloud, were the ones who won. In fact, under a huge cloud. Although I keep my fingers crossed for the improvement of the aura, because - apart from travelling abroad plans - I have also local ones. Including a tent.


And today, when I saw we had the last day of June, I thought it was impossible. That is already 1/3 of summer behind us, and I still haven't tanned. Although with hats in bulk, because after years of fascination with shoes, purses and jewelry, it came to those - previously regarded as completely unnecessary - headgear. What proves that a human being changes constantly and constantly. It's hard for me to keep up with myself even. And I'm going to wear them - not just on vacation.

sobota, 10 czerwca 2017

Sztuka spadania.

I znowu mamy czerwiec. Najpiękniejszy miesiąc w roku. Zajadam truskawki, różowe piwonie w wazonie cieszą oczy, a na twarz trzeba nakładać krem z filtrem. Bo słońce praży. I trudno mi usiedzieć w domu, pogoda taka piękna. Mimo, że zapowiadają deszcz i burze, to jednak mamy lato. 

***

I to wszystko widać także w social media. Kwiaty, bikini, radość, alkohol w pięknych kieliszkach. Idealne dziewczyny, idealni chłopcy, idealne życie. Ktoś mógłby pomyśleć, że tak jest naprawdę. 
Bo kto pokazuje innym porażki, klęski, złamane serce? A one są. Jak to w życiu. Tylko nie ma ich na zdjęciu.

I tęsknię trochę za czasami sprzed internetu. Choć sama korzystam z facebooka, instagrama, bo mogę dzięki temu utrzymać niektóre kontakty, czerpać inspirację czy sama powspominać, oglądając swoje stare zdjęcia, to jednak patrzę na te media z dystansem. Którego brakuje dzieciom, wychowanym już w czasach, gdy internet był "od zawsze". Dla nich to normalne, że wszystko można sprawdzić w Google, że skoro jesteśmy w nowym miejscu, to musimy się "oznaczyć". Itd itd...
I patrzą na ten "wygładzony" świat, przepuszczony przez dobry filtr w aplikacji.

A życie to nie ciągła impreza, wcale nie zawsze gładka twarz i pyszne śniadanie do łóżka. Zrobić ładne zdjęcie to sztuka. Dzielenie się nim - pewnie też. Trudniej sfotografować zmęczenie, ból. Upadek. A tak samo ważna jak umiejętność uchwycenia piękna czy radości jest umiejętność prawdziwego ich przeżywania. Bycia tu i teraz. Radzenia sobie z emocjami. Podnoszenia się. 

Życie to także sztuka spadania.
 
 
 
 
 
 
And we have June again. The most beautiful month of the year. I get strawberries, pink peonies in the vase enjoy the eyes and you need to apply cream with a filter. Because sun is roasting. And it's hard for me to sit at home, so beautiful is the weather. Although they announce rain and storms, it's summer after all.

***

And all this is also visible in social media. Flowers, bikini, joy, alcohol in beautiful glasses. Perfect girls, perfect boys, perfect life. Someone might think that this is really true. For who shows other failures, disasters, broken heart? And they are. It's life, isn't it? Only they are not in the pictures.

And I miss a bit life before the times of internet sometimes. Although I use facebook, instagram because I can maintain some contacts, get inspiration or remind some things watching my old photos, yet I look at these media from distance. Which is lacked by children, brought up in times when internet has been there since "forever". For them, it's normal that everything can be checked on Google, that being in a new place, we have to "tag" ourselves there. Etc etc ...And they look at this "smoothed out" world, passed by a good filter in the application.

And life is not a continuous party, not always a smooth face and a delicious breakfast in bed. Taking a nice photo is an art. Sharing it - probably too. Difficult to photograph, however, is fatigue, pain. Fall. And just as important as the ability to capture beauty or joy is the ability to truly experience them. Being here and now. Coping with emotions. Raising again.
Life is also the art of falling.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...