sobota, 16 lutego 2013

Książki, które czytam: Roma Ligocka

Czytam dużo - od dziecka. Jedną z pierwszych książek, które polubiłam była znana wszystkim lektura "Dzieci z Bullerbyn" szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren. Później były lektury, które sumiennie czytałam do czasów liceum, gdzie mój gust literacki zaczął się wyraźniej kształtować - niektóre pozycje szkolne po prostu sobie odpuszczałam...czytając zupełnie inne. Tak jest do teraz - nie jestem osobą, która czyta wszystko

W liceum zaczęłam czytać literaturę wojenną - jeszcze zanim niektóre tytuły stały się obowiązkową lekturą, zazwyczaj już je znałam. Muszę w tym momencie coś wyznać: czasem mam wrażenie, że urodziłam się w "nieodpowiednim" historycznie momencie albo moje poprzednie wcielenie (jeśli takowe istniało) żyło w innych czasach. A myślę tu latach II wojny światowej. Wiem, że być może to bluźnierstwo, bo wojna pochłonęła miliony ofiar, to najczarniejszy, obok innych wojen, okres w historii. Jednak czuję się duchowo związana z tym okresem. Z literaturą opisującą ten okres: same działania wojenne w Polsce, okupację niemiecką i rosyjską, czas tuż po zakończeniu wojny. Ale tematem, który na dobre zawładnął moim sercem jest Holocaust, losy polskich Żydów w czasie wojny, w tym życie w getcie. Temat jest trudny, dla niektórych - kontrowersyjny. Może właśnie dlatego tak bardzo przypadł mi do gustu? Moi bliscy wiedzą, że nowa książka (poza pewnymi wyjątkami) to dla mnie ta związania z tematyką żydowską lub z samą wojną. Zofia Nałkowska, Hanna Krall, Marek Edelman, Jan Tomasz Gross, Tadeusz Borowski i ona - Roma Ligocka.

O książce "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" słyszałam wcześniej, ale nie trafiła w moje ręce do czasu, gdy znalazłam ją w przepastnej bibliotece mojej niedoszłej teściowej. Wśród kilku pożyczonych wówczas do przeczytania pozycji, znalazła się właśnie ta. 

Gdy na ekrany kin weszła "Lista Schindlera" Stevena Spielberga, w postaci żydowskiej dziewczynki w czerwonym płaszczyku Roma Ligocka rozpoznała... siebie. Po rozmowie z reżyserem postanowiła opisać swoją historię: życie w getcie krakowskim, śmierć babci i ojca, wreszcie życie poza gettem. Roma Liebling, bo takie było jej prawdziwe nazwisko, wraz z matką przeżyły wojnę dzięki obcym ludziom, którzy ukrywali je przed Niemcami. W dalszej części Ligocka opisuje dzieciństwo u boku kuzyna - Romana Polańskiego, czas dorastania, pracę (jako kostiumolog i scenograf w teatrach; Ligocka jest również malarką), liczne romanse, dorosłe życie, na zawsze naznaczone już piętnem wojny. Ligocka mówi też o depresji i uzależnieniu od leków, na koniec pisze o emigracji z Polski. 

Książkę przeczytałam w weekend. Tak bardzo mną zawładnęła, że wkrótce zaczęłam czytać inne dzieła autorki: "Kobieta w podróży", "Tylko ja sama", "Znajoma z lustra"... Ligocka jest autorką w sumie 7 książek, przetłumaczonych na wiele języków, z których ostatnia "Dobre dziecko" ukazała się pod koniec 2012 roku.

Ligocka pisze swoje książki - wszystkie - w sposób bardzo osobisty. Wszystkie są o niej, dużo w nich przemyśleń, autorka dzieli się z czytelnikiem swymi najgłębszymi refleksjami. Mówi o ludziach, których spotkała, miejscach, które są jej bliskie i które zobaczyła. W najnowszej książce "Dobre dziecko" autorka opowiada o trudnej relacji z matką, o wspomnieniach, które musiały w niej "dojrzeć" do tego, by mogła się nimi podzielić. Mówi o rzeczach, których "się nie mówi", tak osobistych czy krępujących dla każdego z nas. Może jest to dla niej swoiste "oczyszczenie" ?

Roma Ligocka jest mi bliska. Mimo, że znam ją tylko z zadrukowanych kartek i charaktery mamy zupełnie inne. Duchowo jednak w pewnym stopniu utożsamiam się z Ligocką. Podziwiam jej podejście do życia. Pisarka chce je celebrować, kocha podróże, dobre jedzenie i wino, piękne rzeczy. Mimo, że zwykle doświadcza ich SAMA. Choć kochała wiele razy, nie miała nigdy szczęścia w miłości. Ma przyjaciół, syna, który jest jednak daleko. Ligocka jest sama i umie być sama. Autorka, poprzez swoje książki i felietony (stale ukazujące się w magazynie "Pani"), pomaga inaczej patrzeć na fakt kroczenia przez życie w pojedynkę. To bardzo trudne dla wielu - chyba zwłaszcza kobiet, które tego nie potrafią.

Pisarka nie pisze książek, które w sposób oczywisty podniosą na duchu. Pisze o radości życia "pomimo czarnej przeszłości", z którą przyszło jej się zmierzyć. Ale przede wszystkim Ligocka pokazuje, jak można "oswoić" samotność. Na skutek straty, wyboru życiowego, czy nawet mimo woli. Roma jest przykładem na to, że można żyć szczęśliwie - z samym sobą. Najpierw trzeba jednak polubić tę twarz "znajomą z lustra". I ta lekcja jest chyba jej największą zasługą. Bo każdy na początku boi się samotności.

Oficjalna strona Wydawnictwa Literackiego poświęcona pisarce: http://ligocka.wydawnictwoliterackie.pl/



The books I read - Roma Ligocka

I have always read a lot - since I was a child actually. One of the first books I particularly liked was a well known "The Children of Noisy Village" by Swedish writer Astrid Lindgren. Later there were some school reads I have been reading fairly until highschool where my literary taste began to shape more clearly. I started to leave some of the obligatory titles unread as I didn't find them interesting. And at the same time I read completely different books. That has been the same and also now - I'm not a person who reads everything.

In high school I started reading the war literature - even before some of the titles have become mandatory reading, usually they were already known to me. I must mention something at this point: sometimes I feel that I live in "inappropriate" times or I think I was born in the "wrong" moment of history, or my previous incarnation (if any existed) lived in other times. And I mean here the years of the World War II. I know this is blasphemy, cause' the war took millions of victims and it was the blackest, along with other wars, period in history. However, I feel spiritually connected with this period. The literature describing it: the war in Poland, German and Russian occupation, the time just after the war. But the theme that possessed my heart for good is Holocaust, the fate of Polish Jews during the war, including life in ghetto. The subject is difficult and for some people - even controversial. Maybe that's why it is so much to my liking? People close to me know that a new book
for me (with some exceptions) is bound to the subject of the Jews or the war in general. Zofia Nałkowska, Hanna Krall, Marek Edelman, Jan Tomasz Gross, Tadeusz Borowski, and her - Roma Ligocka.

I had heard about this book - "The Girl in the Red Coat" before, but it had not come across me until I found it in the library of my would-have-been mother in law. Among some books I borrowed then there was this one too.

When the film "Schindler's List" by Steven Spielberg appeared in cinemas, Roma Ligocka recognized...herself in the little Jewish girl in a red coat character. After speaking with the director, she decided to describe her story: the life in the Cracow ghetto, the death of her grandmother and father, and finally the life outside the ghetto. Roma Liebling, because that was her real name, and her mother survived the war thanks to strangers who hid them from the Nazists. In the rest of the book Ligocka describes her childhood alongside her cousin - Roman Polański, the time of growing up, her work (as a costume and set designer for theater, Ligocka is also a painter), numerous affairs, an adult life, forever marked by the stigma of war. Ligocka also talks about her depression and drug (pills) addiction. At the end she writes about her emigration from Poland.

I read the book over the weekend. It overwhelmed me so much that soon I began to read other works by the author: "A woman on the go", "Just me alone", "A friend in the mirror"... Ligocka is the author of 7 books in total, translated in many languages, the last one of which "A good child" was released at the end of 2012.

Ligocka writes her books - all of them - in a very personal way. They are all about her, the author shares her deepest thoughts with the reader. She talks about the people she has met, the places close to her, ones she has seen. In her latest book "A good child" the author tells the story of a difficult relationship with her mother, the memories that had to "reach" to be able to be shared. She talks about things that "you don't talk about" normally - so personal and embarrassing for all of us. Maybe this is her way of "spiritual absorption"?

Roma Ligocka is close to me. Even though I know her only from the printed sheets. And even though we have completely different personalities. Spiritually, however, I do identify with Ligocka. Also I admire her approach to life. The writer wants to celebrate it,  she loves to travel, she enjoys good food and wine, she surrounds with beautiful things. Although she usually experiences them ALONE. Although she loved many times, she never had luck in love. She has friends, has a son who is, however, far away. Ligocka is alone and knows how to be alone. The author, through her books and columns (constantly appearing in the magazine "Pani") helps to look in a different way at the fact of walking through your life alone. It is very difficult for many people - especially women - who are just unable to do that.  

The writer doesn't write books which are obviously uplifting. She writes about happiness "in spite of the dark past" she had to face. Ligocka shows how to "tame" loneliness. A loneliness being a result of the losses, the choice in life, or even in spite of oneself. Roma is a great example of an attitude showing that you can live only with yourself. And be happy with that. But first you need to like this "friend in the mirror." And this is perhaps her most important contribution. Because everyone at the beginning is afraid of being alone.

The official site of Wydawnictwo Literackie devoted to Roma Ligocka: http://ligocka.wydawnictwoliterackie.pl/

6 komentarzy:

Larmes Chocolat pisze...

Ja uwielbiam książki fantasy i czasem mam wrażenie, że powinnam się urodzić w jakimś wyimaginowanym świecie. Chociaż mam świadomość, że takowy świat nie istnieje... ;]

paulina.be pisze...

Jakie tytuły polecisz? :)

Anonimowy pisze...

Ja również jestem wierną czytelniczką pani Romy. Czasem żałuję, że jej książki czyta się jednym tchem, bo chciałoby się wciąż i wciąż! Niesamowita kobieta.

Restless Blonde pisze...

To prawda, te książki się "połyka" w całości. Ja także, za każdym razem, gdy czytam którąś z książek Ligockiej, mam poczucie niedosytu na koniec. Że poszło tak szybko. Pozdrawiam!

Queen Margot pisze...

Właśnie piszę recenzję "Dobrego dziecka" po angielsku, ale mam problem z anglojęzycznym tytułem. Widzę, że w swojej recenzji użyłaś tytułu "A good child". Czy spotkałaś się z takim tłumaczeniem tego tytułu po angielsku?

Bloga dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie :)

Restless Blonde pisze...

Tak, z taka nazwa się spotkałam :) Również będę obserwować! pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...