wtorek, 12 marca 2013

Co tam, Panie, w polityce? What's up in politics?

Codziennie oglądam wiadomości i czytam prasę - głównie w Internecie. Jestem i chcę być na bieżąco, wiedzieć, co dzieje się w Polsce i na świecie. Od tego zaczynam dzień. I od kawy. Wybór telewizji informacyjnej jest dzisiaj ogromny, ja też mam swoją ulubioną. Nie mówiąc już o portalach internetowych. Sama korzystam także z tych zagranicznych. Zawsze przerażało mnie to, jak wiele jest ludzi, których nie interesuje, co mówią w "Wiadomościach", mają problem z odpowiedzią na pytanie, kto jest ministrem danego resortu (ok - niech będą te najbardziej znane), czy, o zgrozo!, kto jest premierem (bo i takich znam)...

Everyday I watch the news and read newspapers - especially on the Internet. I am and I want to keep up to know what is happening in Poland and abroad. That's what I start my day with. And with coffee. Selection of TV news today is huge, I also have a favorite one. Not to mention portals. I also follow the foreign ones. I have always been terrified by the fact that so many people do not care what they say in the news and have a problem with the answer to the question of who is the minister of each department (ok - let them be the best known ones), and - which is worst- who is the Prime Minister (because there are such too) ...

Nie wiem, skąd bierze się podejście w stylu "Nie obchodzi mnie to, nie interesuje, po co mi to wiedzieć". Jak to po co? Żyjesz w tym kraju, narzekasz na brak pracy albo niskie zarobki, słabą pomoc państwa dla dzieci i starszych, złe drogi. I przychodzi czas wyborów - mówisz, że pójdziesz głosować, ale tak naprawdę tego nie robisz, bo nie wiesz, na kogo oddać głos. Albo inaczej - nie ma na kogo głosować. Taka postawa dotyczy zwłaszcza ludzi młodych, ci starsi są zwykle przekonani co do swych poglądów. 80-letni człowiek, któremu ciężko się poruszać, idzie na wybory. A roześmiana studentka, której kieszonkowe dają rodzice - nie.

I do not know where does the attitude like "I do not care, why do I need to know that" come from? How can you say why? You live in this country, complain about the lack of jobs or low wages, weak state support to young and old people, about bad roads. And there comes election time - you say that you'll go to vote, but actually you won't cause' you don't know for whom to vote. This attitude is characteristic especially for young people, the older ones are usually convinced of their views. 80-year-old man who has trouble to move by himself, goes to the polls. And a laughing student whose parents give pocket money - doesn't.





 Zawsze byłam bardzo tolerancyjna na poglądy innych, miałam koleżanki i kolegów o zupełnie innych upodobaniach - zarówno politycznych jak i religijnych. Choć przyznam, że zawsze bałam się ultraprawicowców :) Doceniam to, gdy ktoś ma rzeczywiście argumenty na poparcie swoich wyborów. A nie znoszę zwyczajnego chamstwa i braku rozeznania. Nigdy nie byłam w 100% prawicowa czy lewicowa. Trochę "dryfuję" pomiędzy, a głosując na daną opcję, wybieram często "mniejsze zło". Bo trochę na tym to polega. Bardzo lubię naszego premiera, to inteligentny gość. Z drugiej strony jest grono osób, których bym do Sejmu nie wpuściła. A na pewno wyłączyła im mikrofon na mównicy sejmowej. Nawet jeśli są doktorami habilitowanymi nauk prawnych na najlepszym polskim uniwersytecie. 

I've always been very tolerant of the views of others, I had friends with completely different tastes - both political and religious. Although I must admit I have always feared ultra-right-winged :) I appreciate it when someone has actually arguments to support their choices. And I hate rudeness and total lack of discernment. I've never been 100% right-wing or left-wing. I somehow "drift" between them and voting for the option, often choose the "lesser evil". For a bit of how it works. I really like our Prime Minister, he is a really smart guy. On the other hand, there is a group of people I would not let in the parliament. And certainly I'd cut off the microphone on the podium of the Sejm. Even if they are PhDs of Law at  the best Polish university.





W ostatnich dniach najgłośniejszymi tematami sa: konklawe, raport na temat niedożywienia dzieci w Polsce, pomysł burmistrza Bloomberga na walkę z otyłością w Nowym Yorku , a także wiele innych problemów z naszego rodzimego podwórka i świata. Każdy znajdzie coś dla siebie. Nie bądźmy ignorantami. Wszystko co się dzieje teraz, będzie kiedyś historią - może warto będzie o niej pamiętać? Na przykład fakt, że żyjemy w czasach trzech różnych papieży (może czterech?) jest całkiem unikatowy i nawet jeśli nie jesteśmy związani z Kościołem, to jest to sytuacja absolutnie historyczna. A ponieważ w Watykanie trwają "wybory", warto wspomnieć o książce idealnej na ten czas: Roberto Pazzi "Konklawe" - polecam ;)

In recent days the loudest topics are: the conclave, a report on child malnutrition in Poland, the idea of ​​Mayor Bloomberg to fight obesity in New York, as well as many other problems in our home backyard and the world. Everyone may find something interesting and important for oneself. Let's not be ignorant. Everything that is happening now will someday become a history - you may want to remember it? For example, the fact that we live in a time of three different popes (maybe four?) is quite unique and even if we're not connected with the Church, it is absolutely historical situation. And since the Vatican has "election time", it is worth mentioning the book perfect for this time: "Conclave" by Roberto Pazzi- I recommend ;)



Czytajcie prasę, oglądajcie wiadomości i miejcie swoje zdanie. To się liczy.

Read newspapers, watch TV news, have your own opinion. That counts.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kiedys myslalam tak jak Ty. Dzisiaj jestem innego zdania i wcale nie dziwi mnie to, ze ludzie nie interesuja sie polityka. W ostatnich latach media bardzo obnizyly poziom materialow, koncentruja sie niemal wylacznie na poszukiwaniu sensacji, szokowaniu, wywolywaniu i podjudzaniu sporow. Wszystko to w imie ogladalnosci, a w internecie liczby klikniec. Politycy to skwapliwie wykorzystuja, zeby odwrocic uwage od najwazniejszych bierzacych problemow i tak np ogladamy przez 2 tygodnie spektakl pt. Grodzka, Gowin, dopalacze itp. tak naprawde dla nas nieistotne. Rozumiem, ze mozna raz o czyms poinformowac, ale kiedy ciagnie sie to tygodniami potrafi bardzo irytowac. Natomiast publicystyka szczegolnie w wydaniu najwiekszej polskiej telewizji informacyjnej polega na tym zeby wpuscic do studia przed kamery politykow o mozliwie skrajnych pogladach, tak ,zeby sie zadziobali. Sama polityka zostala sprowadzona juz tylko wylacznie do PR… Nie liczy sie co powiesz, tylko jak powiesz. Jesli lubisz polityke , polecam serial “House of cards” z Kevinem Spacey.

paulina.be pisze...

Wiem, o czym mówisz. W dzisiejszych czasach trzeba być na tyle mądrym, by umieć wybrać z tego wszystkiego coś dla siebie i umieć oddzielić informacje ważne od głupot czy taniej sensacji. Mi wystarczy poranny program informacyjny, a potem wolę radio i prasę.

Mimo wszystko - nie można zasłaniać się tym, że niektórzy politycy zachowują się jak w talkshow i nie głosować czy nie interesować się niczym w ogóle.

A serial zaczęłam oglądać, też uważam, że dobry.

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Fakt,że żyjemy w czasach trzech różnych papieży nie jest wcale tak unikatowy ;) Gdy moja babcia miała 26 lat, w 1963 r. swój pontyfikat rozpoczynał już czwarty za jej życia papież. Potem natomiast, do tej pory, było ich jeszcze trzech :)

pozdrawiam!

paulina.be pisze...

O, to ona miały jeszcze bardziej unikatowy moment do obserwowania ;)

paulina.be pisze...

O, to ona miały jeszcze bardziej unikatowy moment do obserwowania ;)

Megan pisze...

Ja oglądam codziennie Fakty co nie zmienia faktu, że nie znam nazwisk naszych ministrów :) Mam poglądy centro-lewicowe, w sumie bardzo liberalne ale nie lubię o polityce rozmawiać, bo ludzie z natury narzekają i krytykują a wtedy jakiekolwiek argumenty nie mają sensu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...